Pokrowiec na huśtawkę i zimowanie bocianiego gniazda: kiedy wystarczy, a kiedy trzeba schować
Połowa sierpnia to jeszcze za wcześnie, żeby chować huśtawkę, i akurat dobry moment, żeby zdecydować, co z nią zrobisz. Pierwsze zimne, wilgotne noce przychodzą w drugiej połowie września, a wtedy zwykle nikt nie ma już głowy na mierzenie siedziska i szukanie pokrowca w odpowiednim rozmiarze.
Zacznijmy od uczciwej informacji: pokrowców nie sprzedajemy i nie mamy ich w planach na ten sezon, więc ten tekst jest doradczy. Pokrowiec na huśtawkę to zakup, który w jednych sytuacjach ma sens, a w innych daje tylko złudne poczucie, że sprawa jest załatwiona. Przy bocianim gnieździe z linami bawełnianymi ta druga sytuacja zdarza się częściej.
Rzecz, która przesądza sprawę: bawełna nie jest wodoodporna
W tabeli specyfikacji każdej huśtawki dostępnej w naszym sklepie, w polu dotyczącym wodoodporności, stoi jedno słowo: nie. Producent zaleca montaż pod zadaszeniem albo wewnątrz. To nie jest zastrzeżenie napisane drobnym drukiem na wszelki wypadek, tylko prosta konsekwencja materiału.
Wszystkie nasze huśtawki bocianie gniazdo mają liny bawełniane osadzone na metalowym stelażu. W jednym modelu sznury to mieszanka poliestru z bawełną, w pozostałych bawełna jest głównym składnikiem. Bawełna chłonie wodę jak ręcznik, pęcznieje, a potem schnie wolno. Splot liny trzyma wilgoć w środku znacznie dłużej, niż widać po powierzchni: z zewnątrz sznur wydaje się suchy, w środku wciąż jest mokry.
Zimowanie bocianiego gniazda z linami bawełnianymi nie jest więc opcją do rozważenia, tylko warunkiem, żeby huśtawka dotrwała do kolejnych sezonów. I to jest powód, dla którego sam pokrowiec nie zawsze załatwia sprawę.
Kiedy pokrowiec wystarczy, a kiedy trzeba schować huśtawkę do środka
Pokrowiec chroni przed tym, co pada z góry: deszczem, śniegiem, liśćmi, kurzem i ptakami. Nie chroni przed wilgocią, która jest już w materiale, ani przed tą, która wchodzi od dołu razem z powietrzem. Na tym rozróżnieniu opiera się cała decyzja.
Pokrowiec wystarczy, jeśli:
- huśtawka wisi pod pełnym zadaszeniem, na przykład na tarasie z dachem, w wiacie albo na balkonie, nad którym jest płyta wyższej kondygnacji,
- siedzisko nie moknie bezpośrednio i nie stoi w strefie, gdzie deszcz nawiewa bokiem,
- możesz raz na kilka tygodni podnieść pokrowiec i sprawdzić, co się dzieje pod spodem.
Huśtawkę trzeba zdjąć i schować, jeśli:
- wisi w otwartym ogrodzie: na gałęzi, na stelażu, na słupku, na pergoli bez dachu,
- stoi na balkonie bez sufitu nad głową, czyli na ostatnim piętrze albo na otwartej loggii,
- zimą nie będziesz miał okazji jej doglądać, bo wyjeżdżasz albo po prostu nie chodzi się tam o tej porze roku.
Bawełniane liny pod pokrowcem przez pięć miesięcy to typowy scenariusz, po którym na wiosnę wyciąga się siedzisko z ciemnymi plamami przy węzłach. Pokrowiec tego nie zatrzyma, bo problemem nie jest deszcz, tylko wilgoć zamknięta w środku.
Gdzie stoi Twoja huśtawka: co z nią zrobić na zimę
| Miejsce | Co robimy z siedziskiem | Czy pokrowiec wystarczy |
|---|---|---|
| Ogród otwarty (drzewo, stelaż, słupek) | Zdjąć, umyć, wysuszyć, schować do środka | Nie. Pokrowiec to tu tylko doraźna osłona na kilka dni deszczu |
| Taras zadaszony lub pergola z dachem | Można zostawić zawieszone, jeśli deszcz nie nawiewa bokiem | Tak, pod warunkiem że pokrowiec oddycha i kontrolujesz go co kilka tygodni |
| Balkon z płytą nad głową | Można zostawić zawieszone, poduszkę zabrać do domu | Tak, ale sprawdź, czy pokrowiec nie łapie wiatru i nie obija siedziska o ścianę |
| Balkon otwarty, ostatnie piętro, loggia bez sufitu | Zdjąć i schować, tak samo jak w ogrodzie | Nie |
| Wnętrze (salon, pokój, ogród zimowy) | Nic nie robimy, huśtawka zostaje w użyciu | Niepotrzebny |
Ten sam podział przyda się, jeśli dopiero wybierasz punkt zawieszenia: montaż bocianiego gniazda na drzewie i montaż huśtawki do sufitu.
Czego szukać w pokrowcu na huśtawkę
Rynek pokrowców jest w tej chwili mocno jednolity: kilka domen sprzedaje tę samą kartę produktu, a opisy sprowadzają się do słowa wodoodporny. To za mało, żeby wybrać sensownie. Cztery rzeczy naprawdę robią różnicę.
Materiał i gęstość tkaniny
Standardem jest poliester Oxford z powłoką po wewnętrznej stronie, opisywany oznaczeniem typu 210D. Litera D to denier, czyli grubość włókna w przędzy, a nie gramatura w gramach na metr. Im wyższa liczba, tym grubsza i odporniejsza na przetarcia tkanina. Cienki pokrowiec pęka zwykle nie od deszczu, tylko od tarcia o ramę przy wietrze.
Otwór wentylacyjny, czyli dlaczego szczelny pokrowiec hoduje pleśń
To jest sedno całej sprawy i jednocześnie rzecz, której prawie żaden sprzedawca nie tłumaczy. Pod pokrowcem jest powietrze, a w powietrzu wilgoć. W ciągu dnia słońce nagrzewa pokrowiec, powietrze pod spodem się rozgrzewa i pobiera więcej wilgoci z lin i z podłoża. W nocy temperatura spada, powietrze się schładza i ta wilgoć skrapla się na chłodnej wewnętrznej stronie tkaniny. Woda spływa na siedzisko.
W szczelnym pokrowcu ten cykl powtarza się codziennie i nic z niego nie ucieka. Liny są przez całą zimę mokre, a kilka stopni powyżej zera w słoneczne popołudnie wystarczy pleśni do wzrostu. Efekt to szare i czarne przebarwienia w splocie, których nie da się wyprać, i zapach, który zostaje na stałe.
Szukaj więc pokrowca z otworami wentylacyjnymi, zwykle w formie kratki albo oczka zasłoniętego daszkiem: wpuszczają powietrze i nie wpuszczają wody. Jeśli pokrowiec ich nie ma, nie zaciągaj go do samego dołu.
Ściągacz i sposób zamykania
Sznur ze ściągaczem lub klamrą u dołu trzyma pokrowiec przy pierwszym wietrznym wieczorze, a zamek albo rzep pozwala go zdjąć bez ściągania huśtawki z haka. To brzmi jak detal, ale przesądza o tym, czy w listopadzie faktycznie zajrzysz pod spód.
Rozmiar
Pokrowiec na bocianie gniazdo sprzedawany jest w dwóch wariantach: jako okrągła osłona około 90 lub 100 cm, zakładana na sam dysk siedziska, oraz jako duży worek w okolicach 190 x 115 cm, obejmujący siedzisko razem z linami. Wszystkie huśtawki w naszym sklepie mają 80 cm średnicy całkowitej przy siedzisku około 60 cm, a rynek szyje pokrowce głównie pod gniazda 100 i 120 cm.
Przy gnieździe 80 cm pokrowiec okrągły 100 cm będzie miał zapas. To nie jest problem, dopóki potrafisz go ściągnąć sznurem. Luźna tkanina zbiera wodę w zagłębieniach i po pierwszym mrozie robi się z tego lodowa czapa, która ciągnie pokrowiec w dół i przeciera go o ramę.
Jak przygotować gniazdo, zanim je schowasz
Kolejność ma tu znaczenie i najczęstszy błąd polega na jej odwróceniu. Najpierw czyszczenie, potem suszenie, a pakowanie dopiero na końcu.
Liny bawełniane. Nie szoruj ich szczotką i nie namaczaj całej huśtawki w wannie. Wystarczy letnia woda z odrobiną łagodnego mydła, miękka szmatka i przetarcie splotu, ze szczególną uwagą w miejscach, gdzie liny stykają się z ramą, bo tam osadza się najwięcej brudu i tam najpierw pojawia się pleśń. Odpuść wybielacz i środki na bazie chloru, bo osłabiają włókna bawełny.
Suszenie. To najdłuższy etap i tego nie da się przyspieszyć. Bawełniana lina wysycha na wskroś w kilkanaście godzin, a przy chłodnej, wilgotnej pogodzie potrzebuje dwóch dni. Susz huśtawkę w pozycji wiszącej albo opartą pionowo, żeby powietrze miało dostęp z obu stron. Nie stawiaj jej przy grzejniku ani nie susz gorącym nadmuchem, bo bawełna sztywnieje i kruszeje. Sprawdź palcami węzły i zakończenia lin: jeśli są chłodne w dotyku, to znaczy, że wciąż są wilgotne.
Poduszka osobno. Poduszkę chowaj oddzielnie, a nie w środku gniazda. Nasze poduszki to mieszanka bawełny i poliestru, więc trzymają wilgoć podobnie jak liny, a ściśnięte w siedzisku nie przewietrzą się przez całą zimę. Przechowuj je płasko, nie zwinięte w rulon, bo wypełnienie zbija się w rogach. Wymiary siedzisk masz w kartach produktów w kategorii poduszki na bocianie gniazdo.
Harmonogram sezonowy i mycie siatki opisaliśmy w tekście o przygotowaniu huśtawki na zimę, więc tutaj tego nie powtarzamy.
Gdzie przechowywać huśtawkę przez zimę
Kryterium jest jedno i nie jest nim temperatura. Bawełnie mróz nie szkodzi, szkodzi jej wilgoć. Suche i zimne pomieszczenie jest lepsze niż ciepłe i wilgotne.
- Garaż. Zwykle dobry, pod warunkiem że nie wjeżdża do niego mokry samochód. Odparowujący z auta śnieg robi z garażu komorę parową. Powieś huśtawkę na ścianie, nie kładź na betonie, bo beton oddaje wilgoć do góry.
- Piwnica. Najgorsza opcja w większości domów: wilgotno, słaba wentylacja, pleśń zaczyna się tam najszybciej. Jeśli nie masz innego miejsca, ustaw huśtawkę na regale, z dala od ścian zewnętrznych.
- Strych. Zwykle suchy i przewiewny, o ile dach nie przecieka i nie masz problemu z gryzoniami. Bawełniane liny są dla myszy atrakcyjnym materiałem na gniazdo.
- Szafa lub pomieszczenie gospodarcze w domu. Najbezpieczniejsze. Gniazdo 80 cm nie zajmuje dużo miejsca, jeśli ustawisz je pionowo.
Do pakowania użyj bawełnianego worka albo starego prześcieradła. Szczelna folia i próżniowe worki odpadają: to znowu ta sama historia z kondensacją, tylko w mniejszej skali.
Co zrobić z hakiem i mocowaniem zostawionym na zimę
Siedzisko schowane, a hak został w suficie albo na gałęzi. To normalne i w większości przypadków nie ma powodu go demontować, ale kilka rzeczy warto zrobić od razu, żeby na wiosnę nie zaczynać od problemu.
Karabińczyk i łańcuch zdejmij razem z siedziskiem. To najtańsze elementy zestawu, a jednocześnie te, które najszybciej łapią rdzę w miejscach ruchomych: w zamku karabińczyka i między ogniwami. Przed schowaniem przetrzyj je do sucha i nasmaruj cienko olejem.
Sam hak zostaw wkręcony. W naszym zestawie montażowym hak ma stalową podstawę o średnicy 9 cm i deklarowaną nośność 200 kg, więc zimowanie na zewnątrz mu nie zaszkodzi, jeśli raz w sezonie zabezpieczysz go przed korozją. Na drewnianej belce sprawdź, czy wokół podstawy nie zbiera się woda, bo to drewno wymięka pierwsze, a nie sam hak. Na drzewie kora przez zimę i wiosnę pracuje i zarasta okucia, więc obejrzyj punkt zawieszenia przed pierwszym użyciem.
Jeżeli hak został w garażu, w którym zimą składujesz rowery i opony, zawieś na nim coś widocznego. Pusty hak na wysokości głowy to realne zagrożenie. Elementy do skompletowania na wiosnę znajdziesz w kategorii mocowania i uchwyty do huśtawki.
Najczęstsze pytania
Czy pokrowiec wystarczy, żeby zostawić bocianie gniazdo na zimę w ogrodzie?
Przy huśtawkach z linami bawełnianymi nie. Producent podaje w specyfikacji, że nie są wodoodporne i wymagają zadaszenia. Pokrowiec ochroni je przed opadami na kilka dni albo tygodni, ale nie usunie wilgoci, która skrapla się pod spodem przez całą zimę.
Po czym poznam, że pod pokrowcem zaczyna się pleśń?
Najpierw po zapachu, potem po ciemnych, drobnych punktach w splocie liny, zwykle przy węzłach i przy ramie. Jeśli po podniesieniu pokrowca wewnętrzna strona tkaniny jest mokra, to sygnał, że wentylacja nie działa i trzeba schować huśtawkę do środka.
Czy mogę użyć zwykłej plandeki zamiast pokrowca?
Doraźnie tak, na czas przechodzącego deszczu i bez szczelnego zaciągania. Plandeka nie oddycha, więc na dłużej robi pod spodem dokładnie takie warunki, jakich chcesz uniknąć.
Czy poduszkę można zostawić pod pokrowcem razem z huśtawką?
Nie. Poduszka ma najwięcej materiału i najgorzej schnie, a ściśnięta w siedzisku nie przewietrza się wcale. Zabierz ją do domu, przechowuj płasko i osobno od gniazda.
Huśtawka wisi u mnie w salonie. Czy zimą coś trzeba z nią robić?
Nie. We wnętrzu bocianie gniazdo działa cały rok i to jest jego najwygodniejsze miejsce, jeśli masz odpowiedni strop. Więcej na ten temat w tekście o bocianim gnieździe do wnętrza.
Cała decyzja sprowadza się do jednego pytania: czy w to miejsce dostaje się woda. Jeśli tak, pokrowiec jest doraźną osłoną, a nie rozwiązaniem na zimę, i gniazdo trzeba schować. Jeśli nie, pokrowiec z wentylacją i ściągaczem oszczędzi Ci demontażu.



